
|
Raz my się z Zosią w gaju skłócili, Gdyśmy na krzaku róże liczyli. Ona liczyła: mówi "piętnaście", A ja liczyłem: mówię "szesnaście". Ona znów liczy i jeszcze liczy, Ale się róży mej nie doliczy. I wszystko liczy: mówi "piętnaście", A ja znów liczę: mówię "szesnaście". Na koniec Zosia i zazłowala, Uciekać chciała, mówić nie chciała. "Poczekaj, Zosiu, poczekaj, miła: Zapewne siebie ty nie liczyła"?
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość