
|
Ptaki moje, gawrony ciężkie, w śliskim locie nad oziminami! Tutaj ją prowadzę w śnie czarno-białym, a ona wówczas cała jest przy mnie: idziemy nadzy obok siebie pod waszym krzykiem głodnym i namiętnym. A ona cała jest przy mnie: wszyscy mężczyźni z jej dni poprzednich już leżą martwi, zapomniałem ich twarzy i imion — ich nigdy nie było: to ja wschodzę w jej źrenicach płomieniem huczącym, to ja mówię jej: to są twoje wargi, zęby i język, twoja szyja, to są twoje piersi, brzuch, pośladki i uda, twoje łono — moim imieniem nazywać będziesz ich ból i ich wieczorne drżenie, które jest nowym czekaniem na moje wargi, zęby i język, na ręce moje na moje uda, twarde i czułe. Tak ja jedyny mówię do niej, która tutaj idzie przy mnie, ptaki moje, tłuste gawrony.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość