
|
XII. Umi³owanie ty moje!
Umi³owanie ty moje! Kszta³ty nieomal dzieciêce! Skroñ dot±d nie pomarszczona, Bia³e, w±ziutkie rêce!
Lubiê, gdy stajesz ze mn± Na tym tu wiejskim balkonie, Który poczernia³ od deszczów, Lecz dzisiaj mi w blaskach tonie.
Lubiê, gdy z tego dzbana Podlewasz kwiaty na grzêdzie, Marz±ca lub g³o¶no mówi±ca, Jaka to rozkosz z nich bêdzie!
Lubiê, gdy siedz±c przy stole, Siêgasz po kromkê chleba I dziel±c j±, dajesz mi cz±stkê, Czy trzeba mi, czy nie trzeba.
Lubiê, gdy gubi±c siê w dali, Gdzie Wierch siê rozsiad³ Lodowy, Czo³o, przyæmione zadum±, Do mojej tulisz g³owy.
Ale najbardziej ja lubiê ; Ciekawo¶æ, co z oczu ci tryska, Gdy wracam, jak zwykle, od pola, Od lasu, od rzeki ³o¿yska.
Gdy wracam z codziennej drogi, Ca³y rozp³omieniony, Pytasz siê, ca³a w p³omieniach, Jakie przynoszê plony?
Czy w szumie wody lub drzewa Nutê odkry³em ¶wie¿± I czym ju¿ doszed³, co ¿yje Za nieba i ziemi rubie¿±?
Czy mg³y siê przedar³y, czym s³ysza³, Jak dzisiaj, melodie skowroñcze I kiedy z zw±tpieniem w pie¶ñ w³asn± Raz ostatecznie zakoñczê?
Czy mia³em tê szczêsn± chwilê Spojrzenia do g³êbi wnêtrza, By siê przekonaæ, ¿e jeszcze Jaki¶ tam pok³ad siê spiêtrza?
¯e w duszy niewyczerpanej — Niech prawda ta bêdzie prawdziwa! — Na hymn, co zga¶nie-li z ¿yciem, Godnego starczy paliwa?
Strasznie to lubiê, gdy¿ czujê, W dolê zapatrzon wzajemn±, ¯e w takich mi drogich godzinach Najbardziej ¿yjesz ze mn±.
Umi³owanie ty moje! Kszta³ty nieomal dzieciêce! Skroñ dot±d nie pomarszczona, Bia³e, w±ziutkie rêce! |
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ