
|
Już zimny dzień jesienny zaczyna omdlewać I w myślach szukam kształtu twej drogiej postaci, I ból, co mną nurtuje, wszechwładną moc traci. Pójdziemy do ogrodu. Nie warto się gniewać.
Patrz, księżyc nad jezioro zza chmury wypływa, W milczeniu stoi ogród jak mlekiem oblany, I tylko czasem, z trzaskiem pękają kasztany. Wsłuchujemy się w tę ziemię; jest chyba szczęśliwa.
W akacje płynie fala zimnego przewiewu — Ach, niechaj nas przepływa, ach, niechaj w nas wieje I niechaj nas oczyszcza, jak z liści aleje — Nas, ślepych na swą miłość, pobladłych od gniewu.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość