wiersze

wierszyki

Jan Rybowicz

Kompot z rabarbaru

Nie pamiêtam twojego imienia,

koloru twoich w³osów, oczu.

Nie wiem, kiedy to by³o,

gdzie, przy jakiej okazji.

 

Czasem tylko, ostro¿nie

wydobywam z pamiêci

ten gest, z jakim postawi³a¶

przede mn± kompot z rabarbaru.

 

I zaraz, przera¿ony,

chowam w panice ruch twojej rêki

z powrotem w niepamiêæ.

Aby nie zwariowaæ z czu³o¶ci.

 

1980


sitemap