
|
Opowiedz bez ¿enady — kêdzierzawe u sromu czarne wi¶nie, lub któr±¶ z ostrê¿yn.
Bra³e¶ je dla zapachu. On otwiera³ bezmiar.
Frau Venus niepokoj±co szczer± by³a volksdeutscherk±; dzikie pszczo³y pod jej pachami
*
Opowiedz z ¿alem i bez ¿alu — o tych, co sz³y z nadziej±, ¿e jeste¶ klucznikiem jab³oni, a nawet popo³udnia, a by³e¶ chunchuz, nie mandaryn; nad topografi± ich cia³ przechodzi³e¶ ord±, ani bacz±c na sady, ¿e odt±d wilczki w nich uczyæ siê bêd± ksiê¿yca.
One i to przetrwa³y jak orantka z Knossos z niepokornymi sutkami.
*
Opowiedz bez dykcji i ciep³o — kobiety prowincji, gdy wytrysk gwiazd zarannych rani³ ich oczy samotne mimo czterdziestki.
Ostatnie to mo¿e zach³y¶niêcie materii ¶wiat³em w³asnym.
A w³a¶nie pustka sta³a w okolicach. Dotykalna i bliska.
I gromadzi³a wiernych.
grudzieñ 1983 r.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ