
|
Niech owad ginie w obrzêdzie magicznym, Sex bez imienia. My mi³o¶æ opiszmy. Bêdzie wymowy szko³± do¶wiadczenie.
Klasycznych bogów prosi³em o ³askê. B³yszcz±c, dotkniêty jedwab spada³ z trzaskiem. D³oni± trwoni³em jej ciep³o i dr¿enie.
Pro¶by i szepty, potem reszta z krzykiem. Kto stoi przy mnie? Znam strach niewolnika, Szczerze nie¶mia³y, do po¶wiêceñ gotów.
Pomiêt± po¶ciel barwi³ ciep³y karmin. Graj±c, wierzy³em w jej pozorne skargi. Zêby przy zêbach, s³ona kropla potu.
W gor±cym centrum zwierzêcego ¶wiata Jej czas by³ moim, los z losem siê splata³. W zegara stuku ¿y³y pokolenia.
Pamiêtam imiê i na piersi znamiê. Julietto, z mroków prowadzimy taniec, Z miast, co w dó³ id± spl±tanym korzeniem.
Pañstwo chaosu, budowla ro¶linna Ma za fundament twych sukien mu¶liny. Podlega cyfrze nasze kruche tchnienie.
Lecz kwiat i motyl jakie znaj± normy? Na dnie zapachu, u pocz±tku formy Istniej±c, jestem tylko ró¿y cieniem?
Muzyka sprê¿yn, z³±czone oddechy. Trwogê agonii zag³uszamy ¶miechem. Cynicznie ¿ywi, zd±¿ajmy do koñca.
Po chwili natchnieñ, po pieszczocie sprawnej — Skowyt krwi, nag³a samotno¶æ w orgazmie. Kontakt, ¿arówki eksploduje s³oñce.
Niech owad ginie w obrzêdzie magicznym, Sex bez imienia. My mi³o¶æ opiszmy, Poznaj±c skalê, doskonal±c dykcjê,
Pisz±c, na ile ciemnych wzruszeñ fala Normê i metrum z³amaæ nam pozwala. Strofa niech bêdzie uczuæ propozycj±,
Znajduj±c nazwê dla prawa gatunku.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ