
|
Odk±d u Filis stópek Serce z³o¿y³em swoje — To weso³o¶æ, to smutek Rozkrawa je na dwoje. Tak me mi³o¶ci up³ywaj±, Najlepsze dni me porywaj±.
Lecz w progach mych cierpienie Czê¶ciej ni¿ rado¶æ go¶ci — To zado¶æuczynienie Sta³ej mojej mi³o¶ci. Tak me mi³o¶ci up³ywaj±, Najlepsze dni me porywaj±.
Skoro ju¿ gwoli dobra Z³o muszê cierpieæ takie, Niechby zyska³y oba Prawa do mnie jednakie. Tak me mi³o¶ci up³ywaj±, Najlepsze dni me porywaj±.
Trapi siê cz³ek i p³acze W mi³osnej tej udrêce. Lecz jak¿e¿ ¿yæ inaczej? Có¿ rado¶ci da wiêcej? Tak me mi³o¶ci up³ywaj±, Najlepsze dni me porywaj±.
O, uciechy, przelotne Niczem Zefiru tchnienia — Zacieracie stokrotne I d³ugie utrapienia. Tak me mi³o¶ci up³ywaj±, Najlepsze dni me porywaj±.
Uciecha pierzcha, ale Razem pierzchaj± równie¿ Daremne moje ¿ale I skargi moje pró¿ne. Tak me mi³o¶ci up³ywaj±, Najlepsze dni me porywaj±. Prze³o¿y³ Wiktor Woroszylski
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ