
|
Anna by³a je¼d¼cem doprawdy wspania³ym. Noc i dzieñ jechali¶my w tym ¶cis³ym ordynku. To ksiê¿yc nas o¶wieci³, To s³oñce ol¶ni³o, Spada³y li¶cie w stratowan± po¶ciel. A¿ wreszcie ¶nieg zabieli³ ¶lady. Do dzi¶ jeszcze noszê tê kropelkê potu, Co mi Anna w galopie na pier¶ upu¶ci³a.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ