
|
Anna zmêczona usnê³a nad szyciem anio³ w ni± wst±pi³ i piêknie uskrzydli³ a by³o to w nocy w czas d³ugich po¿egnañ siedz±c na walizce jeszcze ratowa³em pióro atrament i p³ytê Brubecka nie budzi³em Anny by anio³ z niej nie wyszed³ zbyt gwa³townym szlochem
w windzie nas by³o oko³o dziesiêciu rozmowa siê rwa³a pomiêdzy piêtrami dopiero na dole kto¶ wspomnia³ o ró¿y Dantem sonecie i o fisharmonii
w drzwiach s³abi mieli jak zwykle pierwszeñstwo bezradni za nimi tworzyli co¶ w rodzaju klombu ci za¶ ze ¶ladami szminki na policzku ci ranni z rozporkami w stylu "patrz mi w serce" szli na koñcu popatruj±c w ciemne okna bloku ja szed³em za nimi z walizk± papierów smutny i cichy — tradycyjnie wiotki
w oddali jasno ¶wieci³y Nieborów i wódka
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ