wiersze

wierszyki

Jerzy Harasymowicz

Matko Bo¿a jej
piersi strzeg±ca

Która jej piersi strze¿esz

mieczem p³on±cym i tarcz±

Matko Bo¿a na górze cudów

nie gniewaj siê tak bardzo

 

Po co siê mamy ze sob±

w wiklinie nadrzecznej szamotaæ

wypu¶æ mi lepiej z koszyka

jej dwie go³êbice ze z³ota

 

B±d¼ opiekunk± mych planów

zamys³ów z³odziejskich wspomo¿eniem

i niech siê nie trwo¿± cheruby

jej piersi jagniêcych beczeniem

 

Która jej dekoltu strze¿esz

jakby swej Jasnej Góry

uchyl w staniku jej furtkê

gdy trzecie zapiej± kury

 

I ksiê¿yc zas³oñ koron±

mych palców b±d¼ orêdowniczk±

ja ufundujê ci za to

poemat z wie¿± gotyck±.


sitemap