wiersze

wierszyki

Jerzy Harasymowicz

Mochnaczka

Przyjazd III pa¼dziernik 77

Z³ocisty modrzew w ciemno¶ci

wskazywa³ mi drogê do Ciebie

jesieni p³on±cym mieczem

 

— teraz

patrzy tylko na mnie

i nic nie mówi± Jej rêkawy

marszczone zdumieniem

 

Nie mówi s³owa

Jej bluzka wyszyta

tutejszym krajobrazem

 

Wyszyta

w dzik± ró¿ê

serca

 

Jest spokojna

i jest zwyk³y

pe³en sprzêtów dzieñ

 

I stoimy

naprzeciw bez s³owa

na w±skiej k³adce

— pod³ogi

pod któr± szumi

dziki nasz ¿ywot

 

I widzê

w jej oczach odbite

dwie cerkwie

pe³ne ³ez

 

I ona wodzi

moje szronem

pokryte w³osy

 

Dla których kiedy¶

zdjê³a

z siebie bez s³owa

dwudziestoletni dzieñ


sitemap