wiersze

wierszyki

Jerzy Liebert

Gor±czka

Wyci±gn±³em d³onie,

Kulê szklan± goniê ...

Wstrzymaj siê, przystañ,

Szklany grobie, trumno kulista!

 

W twoim wnêtrzu, w centrum szklanych kó³,

Uwiêziona moja mi³a g³ow± w dó³...

Odebra³o mi rozum szklane wnêtrze,

Nierozumny kulê goniê, tak siê mêczê,

Za t± kul± snuæ siê muszê krok w krok,

Ju¿ pó³ roku, jeszcze mo¿e d³ugi rok.

 

Z trumny szklistej, kulistej — pó³¿ywa,

Rêce ³amie, wyci±ga — przyzywa,

Wzrokiem b³êdnym zaklina mnie: — Co¶ zrób,

By nie toczy³ siê ju¿ ze mn± szklany grób ...

 

Patrzê w kule — a ty w kuli g³ow± wzwy¿,

Goniê kulê — a ty g³ow± w dó³...

Ju¿ nie mogê, moja mi³a, brak mi tchu,

Bol± oczy od tortury szklanych kó³...

 

Ona z do³u g³ow± w górê leci znów,

Zamieniona, obrócona ca³a w RUCH ...


sitemap

Clicky Web Analytics