
|
Wyci±gn±³em d³onie, Kulê szklan± goniê ... Wstrzymaj siê, przystañ, Szklany grobie, trumno kulista!
W twoim wnêtrzu, w centrum szklanych kó³, Uwiêziona moja mi³a g³ow± w dó³... Odebra³o mi rozum szklane wnêtrze, Nierozumny kulê goniê, tak siê mêczê, Za t± kul± snuæ siê muszê krok w krok, Ju¿ pó³ roku, jeszcze mo¿e d³ugi rok.
Z trumny szklistej, kulistej — pó³¿ywa, Rêce ³amie, wyci±ga — przyzywa, Wzrokiem b³êdnym zaklina mnie: — Co¶ zrób, By nie toczy³ siê ju¿ ze mn± szklany grób ...
Patrzê w kule — a ty w kuli g³ow± wzwy¿, Goniê kulê — a ty g³ow± w dó³... Ju¿ nie mogê, moja mi³a, brak mi tchu, Bol± oczy od tortury szklanych kó³...
Ona z do³u g³ow± w górê leci znów, Zamieniona, obrócona ca³a w RUCH ...
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ