
|
Raczej zawróæ, raczej nad³ó¿ parê staj, Choæby zi±b ciê spali³, wiatr o¶lepi³ — Przed t± karczm± nie zatrzymuj sañ: Nie pij, moja mi³a, nie pij...
Tam z kieliszków wyskakuje siny bies, Czu³y tenor, bies rozanielony, Stuknie w szk³o — ju¿ w kieliszku pe³no ³ez, A on p³acze, coraz wy¿sze bierze tony...
Stuknie w szk³o, we¼mie cis, wstrzyma czas I z wieczno¶ci — sama wiesz najlepiej — Bêdzie ³ka³: jeszcze jeden do mnie raz Przepij, moja luba, przepij.
Brzêkn± szk³a... patrzysz w kr±g — tenor sczez³, Ton ostatni jeszcze s³ania siê po stole, A z kieliszka drugi bies, rudy bies, Wyjrza³ têpy — czarn± bruzdê ma na czole.
Wlepi³ wzrok: w mózgu my¶l, ostra kra — Têskny gzygzak tnie ci czo³o miêdzy brwiami... Stukn±³ w szk³o — ju¿ w kieliszku jestem — JA! Nie pij czasem, nie daj siê omamiæ!
— Ty¿e¶ to, mi³y mój? — Brzêkn± szk³a — Pêkn± ¶ciany, dach dwupo³y siê roz³amie, Miast posadzki — czarny lej bez dna. I zakracze z wszystkich stron niepamiêæ...
Tylko walczyk czarci bêdzie ³ka³, S³odki walczyk — ach, niezapomniany Pierwsze pas, drugie pas, trzecie pas I wyp³yniesz lekka poprzez ¶ciany...
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ