
|
Narzeczona i narzeczony Niech nie jad± kolej± w dwie strony, Bo poci±gi nie wlok± przez ziemiê Zamieszka³± przez zalotne plemiê. S± po drodze stacje i przystanki, S± wieczory, noce i poranki. Poci±g w polu przystanie czasem, Czasem co¶ go zatrzyma w lesie. W polu ró¿nie bywa z popasem, A po lesie echo siê niesie I powoli rosn±æ zaczyna Nape³niona przestrzeni± szczelina.
Niechaj dwoje ludzi zapamiêta, Kiedy rusz± w dalekie podró¿e: Bruzda ro¶nie w autach, na okrêtach I jest murem samolotom w chmurze, I nie zawsze trafi± z powrotem Do chwili tamtych, zgubionych w przestrzeni, Rozdzieleni kó³, ¶migie³ obrotem Lub smugami pêdnych p³omieni.
Ale jest jeszcze inny sposób Wêdrowania, co nie oddala Dwojga w sobie ton±cych osób Jak podwójnie spiêtrzona fala. Lunatyczna to tajemnica: Okie³znanie srebrnego promienia, Odbijanie od tarczy ksiê¿yca Pos³anego sennego marzenia. S± spojrzenia dalsze ni¿ pogoñ ¦wiate³, które grzêzn± w¶ród ciemno¶ci, Tylko bilet p³aci siê drogo: Jaw± dni, niepokojem wieczno¶ci.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ