
|
Na stole moim w zielonym dzbanku glinianym mr± te przedwczoraj zerwane narcyzy i pachn±...
Bia³e, do ksiê¿ycowych snów podobne p³atki wiêdn± i tul± siê wokó³ gwia¼dzistych, p³omienno-z³otych serc wiêdn±cych kwiatów...
Takie jest bia³e cia³o twoje m³ode, takie s± z³ote drogie w³osy twoje... i taka wonna jeste¶ ca³a...
Pachn±, mdlej± od woni te bia³e, te mr±ce kwiaty w glinianym dzbanie na moim stole... W mym sercu p³acz± dziwne wspomnienia...
Oddycham woni±, my¶lê, czujê woni± upojn± tych mr±cych kwiatów... i sen, jaki¶ przedwczoraj zerwany, bia³y, pachn±cy sen wiêdn±cych kwiatów cicho na oczy mi spada, jak narcyzowe lekkie, ch³odne listki dobr± rêk± rzucane...
Jutro te kwiaty zwiêdn± i zielony dzban polewany na tym moim stole bêdzie znów pró¿ny... A dzi¶ — takie s± bia³e ich p³atki i miêkkie, jak cia³o twoje, takie s± z³ote ich serca, jak twoje w³osy najdro¿sze — i pachn±, jak usta twoje, co ca³uj± cicho i upajaj± bez miary, bez miary — snem, co od ¶mierci nie jest mniej rozkoszny!
Pachn± w tym dzbanie wiêdn±ce narcyzy, coraz to silniej pachn±, coraz mocniej przedwczoraj zerwane narcyzy — i mr±...
W woni kwiecia, czy wspomnieñ moich, w sercu mr±cych, zasypiam cicho...
A takie bia³e jest twe cia³o m³ode, takie s± z³ote twoje w³osy, a usta twoje tak pachn±...
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ