
|
III
Pamiêtasz, luba? — Wspomnieñ rozplotê ci têczê, ka¿dy promieñ jak strunê na lutni nawi±¿ê, u nóg twoich usiêdê, têcz i lutni ksi±¿ê jak niewolnik snom twoim w takt pie¶ni zad¼wiêczê.
Naprzód struny najcieñsze, jak nici pajêcze, osknê d³oni±, do ¶mielszych, nastêpnie pod±¿ê, setk± d¼wiêków i blasków czo³o twe okr±¿ê, tobie wszystkie w pie¶ñ jedn±, weseln± zarêczê!
Gwiazd ci tysi±c z mej lutni wykrzeszê — i d³oni± pod twe stopy rozrzucê i gwiazd tych potopem dot±d nêciæ ciê bêdê, a¿ siê lica sp³oni±,
spod spuszczonych rzês oczy iskier strzel± snopem i z u¶miechem mi rêce na szyjê zarzucisz, poca³unkiem do pie¶ni mej koniec donucisz!
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ