
|
Nieraz w¶ród wrzawy przeró¿nych rado¶ci, Albo gdy serce troska siê czy trwo¿y, Wspominamy ciê, Lotto, w godzinie czu³o¶ci, Jak o cichej przedwieczornej zorzy Wyci±gnê³a¶ do nas d³oñ ¿yczliwie I na niwie, co w zieleni tonie, Na przyrody malowniczym ³onie Ukaza³a¶, jak lekki ¶lad p³onie Twojej duszy kochanej prawdziwie.
Rad jestem, ¿e ciê w³a¶ciwie przejrza³em. ¯e zaraz w pierwszym porywie poznania, Wcielaj±c w s³owo serdeczne doznania, Dobrym naprawdê dzieckiem ciê nazwa³em.
Wychowywanych w spokoju i ciszy Niesie nas w ¶wiat, daleko, bez pamiêci, Wokó³ nas tysi±c fal siê ko³ysze, Co¶ martwi, cieszy, a wszystko nêci Nowo¶ci±, i z godziny na godzinê Waha siê niespokojnie my¶l skrzydlata; Odczuwamy, a gdy¶my odczuli g³êbinê, Porywa j± jaskrawy zamêt ¶wiata.
Tak jest, nadzieje ró¿ne siê plot± I ból niejeden w sercach nam siê k³êbi. Któ¿ pozna³ my¶li nasze, Lotto? Kto nasze serca pozna³ do g³êbi? Chcia³oby serce moje dniem i noc± Przep³ywaæ we wspó³czucie drugiego stworzenia I ufnie rozkoszowaæ siê z podwójn± moc± ¬ród³em wszelkiej rado¶ci, wszelkiego cierpienia.
A oko szuka wko³o daremnie, Wszystko zamkniête w jego podró¿y, Najpiêkniejsza czê¶æ ¿ycia roztrwania siê we mnie Bez spokoju i bez burzy. I na twoje utrapienie wieczne, Co niegdy¶ poci±ga³o, dzi¶ odpycha ludzi. Czy ¿ywiæ mo¿na uczucia serdeczne Do ¶wiata, który ³udzi, I widz±c twe rado¶ci, niepokoje, W obojêtno¶ci trwa zakamienia³ej. Patrz, duch siê cofa do skorupy swojej, Serce zamyka siê zbola³e.
Od pierwszej chwili moje przyku³a¶ spojrzenie — Krzykn±³em: "Ty¶ jest godna mi³o¶ci, o mi³a!" B³aga³em niebo dla ciê o b³ogos³awienie, Które dzisiaj na twoj± przyjació³kê zsy³a. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ