wiersze

wierszyki

Johann Wolfgang Goethe

Epigramaty weneckie

102

 

Jak¿e rozkosznie sw± mi³± trzymaæ w ¿±dnych ramionach,

Kiedy serca jej rytm mi³o¶æ ci zdradza i sza³.

Jednak ile¿ rozkoszniej s³uchaæ, jak budzi siê w ³onie

¯ywy, rodz±cy siê ruch, jak gdyby puka³ do wrót,

Jakich skoków próbuje, jak niecierpliwym paluszkiem

Puka i stuka puk-puk! — rych³o otwórzcie mi drzwi!

Czekaj, jeszcze dni kilka. Na wszystkich ¶cie¿kach ¿ywota

Hory wiod± twój krok, jak im nakaza³ los.

Niech ci siê zdarzy, co zechce, mi³y, rosn±cy m³odzianku!

Mi³o¶æ poczê³a ciê, w niej ro¶nij, mój mi³y, i ¿yj.

Prze³o¿y³
W³odzimierz Lewik


sitemap