
|
Ju¿ do niej czas! Wiêc noga w strzemiê! Polecia³ koñ mój lotem strza³. Wieczorny sen ko³ysa³ ziemiê, Zawis³a noc na szczytach ska³; Ju¿ wypiêtrzony w b³êkit siny Sta³ olbrzym-d±b w spowiciu mg³y I patrzy³ czarno spod gêstwiny Tysi±cem oczu pomrok z³y.
Miesi±c wyjrzawszy zza pagórka Przy¶wieca³ têskno w wonnych mg³ach, Wiatr, szeleszcz±cy w lekkie piórka, Nawiewa³ w uszy dziwny strach; Noc wy³oni³a swe boja¼nie, Przy drodze mej czyhaj±, tkwi± — Lecz dobrze mi, weso³o, ra¼nie I w ¿y³ach ogieñ p³ynie z krwi±!
Przy tobiem by³. Z twych ócz lazuru Wszechzapornnienia pi³em zdrój; I wszystko w nas by³o do wtóru, I ka¿dym tchnieniem by³em twój. Wiosennej jutrzni pierwsze groty Ró¿owe pad³y ci na twarz. Od wymarzonej w snach pieszczoty Przecudowniejszy u¶cisk nasz!
Lecz oto s³oñce ju¿ nas p³oszy, Uciekaæ mi potrzeba w dal: W u¶cisku twym ile rozkoszy! W spojrzeniu twoim jaki ¿al! Nie ¿egnaj mnie tym wzrokiem szklanym, Odchodz±cemu u¶miech daj. Co to za szczê¶cie byæ kochanym! I kochaæ, Bo¿e, co za raj! Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ