
|
II
Przyjazne spotkanie
Drog± szar± i strom±, co w¶ród ska³ siê wi³a, Idê, przestronnym p³aszczem po szyjê okryty, Na ³±ki, niespokojny i smutkiem przybity — Pcha³a mnie do ucieczki tajemnicza si³a.
Naraz jakby siê nowa jasno¶æ objawi³a: Dziewczyna idzie ¶cie¿k±, spoziera w b³êkity, Piêkna jak owe lube i wdziêczne kobiety Z kraju poezji. Moj± têsknotê zgasi³a.
Otuliwszy siê szczelniej, bo dreszcz przebieg³ cia³o, Odwróci³em siê. Widz±c, ¿e straciæ j± mogê, ¯e oddala siê gniewna, jakby zawiedziona —
Jednak pobieg³em za ni±. I dobrze siê sta³o! ¯e mi ci±¿y³ nadmiernie, przeto p³aszcz na drogê Zrzuci³em. A dziewczyna pad³a mi w ramiona. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ