wiersze

wierszyki

 

Tam dzieñ nie bije szybkimi skrzyd³ami,

Nie popêdzane chwile wolno biega.

A poca³unek — to wierno¶ci znamiê,

Na wargach trwa do s³oñca nastêpnego.

Tak za godzin± up³ywa godzina,

Jak siostry bli¼nie, a ka¿da jest inna.

 

Ostatni u¶cisk s³odko i bole¶nie

Zrywa jak przêdzê tw± mi³o¶æ zd³awion±.

Uciek³a — stop± próg omija spiesznie,

Jakby j± Cherub p³omieniem owion±³.

Martwo spogl±dasz na ¶cie¿ynê smêtn±

I patrzysz wstecz — ju¿ bramê zatrza¶niêto.

 

I ty zamykasz siê w sobie, jak gdyby

Serce nie mia³o zaznaæ ju¿ os³ody,

Bo nie odnajdziesz ju¿ tych godzin nigdy,

Co l¶ni³y nad ni± z gwiazdami w zawody.

Sk±d¶ zniechêcenie, ¿al, troska siê bierze,

I ci±¿y ci w d³awi±cej atmosferze.

 

Czyli¿ ¶wiat znikn±³? Ska³ ¶ciana spiêtrzona

W b³ogos³awionym cieniu nie króluje?

Zbo¿e nie rodzi w polu? Ruñ zielona

Nad rzek± ³±k wstêgami siê nie snuje?

Czyli¿ siê ¿ycie nie k³êbi nieznane,

Bogate w kszta³t i kszta³tem nie zwi±zane?

 

Tam lekko, zwiewnie, przejrzy¶cie utkana

Po¶ród ob³oków chóru, jak Seraf siê k³oni

Podobna do niej, eterem owiana

B³êkitnym, postaæ z promienistej woni.

Widzisz, jak kr±¿y weso³o i tañczy

Najukochañsza w¶ród najukochañszych.

 

Na chwilê chocia¿ zamiast niej chcesz schwytaæ

Powietrzn± zjawê ulegaj±c z³udzie.

W serce patrz swoje! Tu ona wyryta,

Tutaj w postaciach wci±¿ innych siê budzi,

Zawsze jedyna w tysi±cznych przemianach,

Tak zmienna i wci±¿ mocniej mi³owana.

 

Jak ongi czeka na mnie tam, przy bramie,

I uszczê¶liwiaæ mnie co chwilê rad±.

To spieszy za mn± i poca³owanie

Ostatnie ju¿ na wargach moich sk³ada.

Tak wiecznie we mnie trwa obraz kochanej

P³omieniem w sercu wiernym malowany.

 

W sercu, gdzie mi³o¶æ j± pewniej os³ania

I jak wysoki mur blankami chroni;

Dla niej raduje siê z w³asnego trwania

I wie o sobie poprzez mi³o¶æ do niej.

Wolne siê czuje w najmilszych okowach

I bije po to, aby jej dziêkowaæ.

 

Zdolno¶æ kochania, potrzeba mi³o¶ci

Wzajemnej zgas³a we mnie i zniknê³a.

Lecz mnie nadzieja radosna unosi

Wci±¿ do nowego pobudzaj±c dzie³a.

Je¿eli mi³o¶æ by kochaj±cego

Uszlachetnia³a, to jam dozna³ tego.

 

Dziêki niej w³a¶nie! Gdy smutek g³êboki

Osnuwa cia³o i ducha jak chmur±,

Gdy straszne zwidy ciê drêcz± i mroki

I w serca pustce b³±kasz siê ponuro,

Ujrzysz nadziei ¶wit u znanych progów

I w s³oñcu jasnym zobaczysz j± znowu.

 

Czytamy w ksiêgach, ¿e u Boga go¶ci

Pokój, co bardziej ni¿ my¶l uszczê¶liwia.

A czy¿ nie wiêkszy jest pokój mi³o¶ci,

Gdy z ukochan± istot± przebywam?

Spoczywa serce, nic mu nie przes³oni

Najskrytszej my¶li, ¿e nale¿ê do niej.

 

Wdziêczno¶æ pragnienie budzi niezagas³e,

A¿eby Czyste, Wznios³e i Nieznane

Poznaæ i s³u¿yæ im, lecz z woli w³asnej,

Po to, by wnikn±æ w wiecznie Nienazwane.

Mówimy: "To pobo¿no¶æ"! — Serce moje

Siêga tych wy¿yn, kiedy przed ni± stojê.

« POPRZEDNIA STRONA
NASTÊPNA STRONA »

sitemap

Clicky Web Analytics