
|
Otom teraz rado¶nie na ziemi klasycznej wzruszony, Dobitniej przemawia do mnie dawny i nowy czas. Tu za przyjazn± porad± kartkujê odwieczne teksty Rêk± nieutrudzon±, z now± rozkosz± co dnia. Noc± wszak¿e mnie Amor sk³ania ku innym zajêciom, I wiedzy choæ cz±stkê jedynie, to szczê¶cia zyskujê za dwóch. Przecie nie pró¿na nauka: kiedy uroczych piersi Badam zaokr±glenia, ku biodrom gdy schodzi d³oñ — Wówczas i marmur mi bli¿szy: dumam i porównujê, Widz±ca rêka odczuwa, dostrzega czuj±cy wzrok. A je¶li kochanka zagrabi mi parê godzin po³udnia, Da mi w zamian pó³nocy nieobliczalny czas. Nie zawsze przecie ca³usy, bywa rozs±dna rozmowa; Le¿ê i przemy¶liwam, gdy mi³± ogarnia sen. Bywa³o ju¿, ¿em poezje uk³ada³ w jej czu³ych objêciach I miarê sze¶ciostopow± lekko palcami ma d³oñ Na plecach jej wybija³a. Za¶ kiedy zdrzemnê³a siê s³odko, Oddech jej rozp³omienia³ do samej g³êbi m± pier¶. Amor tymczasem lampê przygasza my¶l±c o chwilach, Kiedy tê sam± przys³ugê triumwirom oddawa³ swym. Prze³o¿y³ Witold Wirpsza
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ