
|
Ksiê¿ycu, kaganku, latarnio ksiê¿ycu — albo badylu polny ksiê¿ycu, przemiñ, arbuzie, z zielonymi prêgami dynio, chcê sam ¶wieciæ, sam, dziewczyno, chcê nad tob± zgasn±æ, tylko trawa wysoko nad tob± — w drzewie nad rzek±, gdy nastanie ranek, wilgotny, le¿ê tam i jeszcze oddycham.
I pytam ciebie le¿±cej przy mnie o ksiê¿yc wczoraj, kiedy przemin±³ — nie odpowiedzia³a¶, chmurê muska promyk ¶wiat³a, d¼wiêczy twoim g³osem.
Wczoraj — przemin±³em — dzisiaj — s³ysza³em ciebie — i oddycham wci±¿ jeszcze. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ