wiersze

wierszyki

John Cleveland

Jasnoskóra nimfa,
zaloty czarnego
ch³opca odrzucaj±ca

Nimfa: 

Daj mi odetchn±æ, uparty cz³owiecze:

Czemu¿ dym czarny za blaskiem siê wlecze?

Ch³opiec: 

Je¶li twarz moja to dym — ka¿dy zgadnie,

Jaki siê p³omieñ pali w piersi na dnie.

Nimfa: 

P³omieñ mi³o¶ci? Lecz widaæ go marnie

Przez zakopcon± twej gêby latarniê.

Ch³opiec: 

¦wieczka mi³o¶ci bezpieczniej w niej p³onie

Ni¿ w papierowym lic twoich lampionie.

Czerñ nocy zreszt± ³atwoprzezwyciê¿yæ,

Je¶li zab³y¶niesz na jej tle jak ksiê¿yc.

Nimfa: 

Ba, lecz mój ksiê¿yc lêka siê zaæmienia:

Nie chce na sobie cierpieæ twego cienia.

Ch³opiec: 

W innej postaci obdarz mnie wiêc ³ask±:

Skryj siê pode mn± jak pod czarn± mask±.

Nimfa: 

Zgoda, lecz maskê — wniosek sam wyprowad¼ —

Zrzucê, ilekroæ zapragnê ca³owaæ.

Ch³opiec: 

Objêcia nasze zmys³ wzroku zachwyc±

Czarnych i bia³ych cz³onków szachownic±.

Nimfa: 

Ty¶ atramentem, ja papierem; ³o¿e

Pras± drukarsk± bêdzie, nie daj Bo¿e,

I nasze wspólne w po¶cieli igraszki

Wyprodukuj± rozwi±z³y rym fraszki?

Ch³opiec: 

Dlaczego w czerni dostrzegasz przywary?

W ciemno¶ci sklepu ja¶niej l¶ni± towary;

Je¶li za¶ mniemasz, ¿e czerñ mi³o¶æ plami,

Sp³uczê j± z siebie gor±cymi ³zami.

Nimfa: 

£ez sobie oszczêd¼ — zbêdne one tobie,

Co i tak musisz wci±¿ chodziæ w ¿a³obie.

Zanim ³zy zreszt± osuszê nadziej±,

Prêdzej twe czernie etiopskie zbielej±.

Prze³o¿y³
Stanis³aw Barañczak


sitemap