Nimfa: | Daj mi odetchn±æ, uparty cz³owiecze: Czemu¿ dym czarny za blaskiem siê wlecze? |
Ch³opiec: | Je¶li twarz moja to dym — ka¿dy zgadnie, Jaki siê p³omieñ pali w piersi na dnie. |
Nimfa: | P³omieñ mi³o¶ci? Lecz widaæ go marnie Przez zakopcon± twej gêby latarniê. |
Ch³opiec: | ¦wieczka mi³o¶ci bezpieczniej w niej p³onie Ni¿ w papierowym lic twoich lampionie. Czerñ nocy zreszt± ³atwoprzezwyciê¿yæ, Je¶li zab³y¶niesz na jej tle jak ksiê¿yc. |
Nimfa: | Ba, lecz mój ksiê¿yc lêka siê zaæmienia: Nie chce na sobie cierpieæ twego cienia. |
Ch³opiec: | W innej postaci obdarz mnie wiêc ³ask±: Skryj siê pode mn± jak pod czarn± mask±. |
Nimfa: | Zgoda, lecz maskê — wniosek sam wyprowad¼ — Zrzucê, ilekroæ zapragnê ca³owaæ. |
Ch³opiec: | Objêcia nasze zmys³ wzroku zachwyc± Czarnych i bia³ych cz³onków szachownic±. |
Nimfa: | Ty¶ atramentem, ja papierem; ³o¿e Pras± drukarsk± bêdzie, nie daj Bo¿e, I nasze wspólne w po¶cieli igraszki Wyprodukuj± rozwi±z³y rym fraszki? |
Ch³opiec: | Dlaczego w czerni dostrzegasz przywary? W ciemno¶ci sklepu ja¶niej l¶ni± towary; Je¶li za¶ mniemasz, ¿e czerñ mi³o¶æ plami, Sp³uczê j± z siebie gor±cymi ³zami. |
Nimfa: | £ez sobie oszczêd¼ — zbêdne one tobie, Co i tak musisz wci±¿ chodziæ w ¿a³obie. Zanim ³zy zreszt± osuszê nadziej±, Prêdzej twe czernie etiopskie zbielej±. |