
|
Najmilejsza, w podróż jadę, Nie bym się tobą znużył, Ani bym na jaką zdradę Bytności w świecie użył; I tak nam dano Krótko żyć, więc nie patrz krzywo, Gdy umieram nie prawdziwą Śmiercią, lecz udawaną.
Słońce całą noc wędruje, Lecz rankiem świecić zacznie, Choć tęsknoty wszak nie czuje, A szlak ma dłuższy znacznie: Więc uwierz, droga, Że powrócę w szybszym pędzie Niźli Słońce: kłuć mnie będzie Tęsknoty mej ostroga.
Jak niewiele człowiek zdoła: Gdy mu fortuna służy, On chwil przeszłych nie przywoła, Trwających nie przedłuży! Za to niedolom Umie oddać wszystkie siły, By go łatwiej zwyciężyły Te, co najbardziej bolą.
Kiedy wzdychasz, dusza moja Znika z twym tchem, jedyna, Kiedy płaczesz, jedna twoja Łza krew mi w żyłach ścina. O nie, nie wierzę, Że mnie kochasz, skoro życie Moje w swoim trwonisz skrycie; Nie kochasz chyba szczerze.
Nie przeczuwaj dla mnie żadnej Niedobrej w drodze sprawy, Bo cię los podsłucha zdradny I spełni twe obawy; Myśmy jedynie Do snu na bok odwróceni: Nie mogą być rozłączeni, W których krew jedna płynie Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość