
|
Struty w³asnym wzdychaniem i zalany ³zami, Tutaj przychodzê i tu siê sposobiê, Aby oczyma ch³on±æ i uszami Balsamy wiosny, w ka¿dej skuteczne chorobie; Lecz, zdrajca w³asny, przynoszê te¿ w sobie Mi³o¶æ, tego paj±ka, co mannê przemienia W ¿ó³æ; i a¿eby dope³niæ z³udzenia, ¯e ogród, w którym takie czekaj± rozkosze, To raj prawdziwy — wê¿a w duszy swej przynoszê.
Lepiej mi by³o, kiedy mrok zimy surowej Przyæmiewa³ ogród ten nazbyt uroczy, Gdy mróz na drzewa nak³ada³ okowy, Tak i¿ nie mog³y ¶miaæ siê ze mnie w ¿ywe oczy; Lecz dzi¶, gdy wiosna niezno¶nie siê droczy Z mi³o¶ci±, której nie chcê wyprzeæ siê przed nikim, Zrób mnie, Mi³o¶ci, nieczu³ym sk³adnikiem Ogrodu: mandragor±, która jêczy w ziemi, Lub fontann±, p³acz±c± ³zami ¼ródlanemi.
Do flakonów z kryszta³u zbierzcie, kochankowie, £zy moje, które s± mi³o¶ci winem, A smak ³ez waszych bogdanek wam powie, ¯e wszystkie ³zy prócz moich fa³szywym s± p³ynem; Kto ³zy nazywa ¶wiadectwem jedynem Duszy kobiety, ten jak gdyby z cienia Próbowa³ zgadn±æ barwê jej odzienia. O, p³ci przewrotna, w której ni jednego serca Wiernego — prócz tej, której wierno¶æ mnie u¶mierca. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ