
|
Po dwakroæ g³upcem zwaæ siê muszê, Raz, ¿e kocha³em, dwa, ¿em swe katusze Przelewa³ w wierszy ³zawe s³owa; Lecz kto siê, pytam, m±drzej ode mnie zachowa, Gdy spotka go, jak mnie, odmowa? Jako siê oczyszczaj± z soli morskie fale, Gdy sztorm je wt³acza w krête korytarze ziemi, Tak i ja chcia³em bóle me i ¿ale Poskromiæ, skrêpowawszy je rymy ¶cis³emi. ¯al, dzielony na wersy, nie tak nieprzebrany Zda siê, i cichnie, gdy go zakuæ w strof kajdany.
Lecz gdym tak zrobi³ (po co — nie wiem), Kto¶ inny, pragn±c popisaæ siê ¶piewem, Muzykê do mych trosk uk³ada I, s³uchaczy raduj±c, jego serenada Na nowo ból mój opowiada. Mi³o¶ci i ¿alowi s³usznie siê nale¿y Ho³d wiersza, lecz nie taki, który ucho pie¶ci; Taka pie¶ñ budzi mi³o¶æ i ¿al ¶wie¿y I rozg³asza triumfy serdecznej bole¶ci, A ja, com by³ po dwakroæ g³upcem, jestem trzema: Nad tych, co niby-m±drzy, wiêkszych g³upców nie ma. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ