wiersze

wierszyki

John Donne

Sta³o¶æ kobieca

Ju¿ ca³y dzieñ mnie kochasz; jutro o tej porze,

Gdy odejdziesz ode mnie, co mi powiesz? Mo¿e

Antydatujesz jakie¶ nowe przyrzeczenia?

Lub powiesz, ¿e w tej chwili

Nie jeste¶my ju¿ lud¼mi, którymi¶my byli?

¯e przysiêgê, sk³adan± w stanie zagro¿enia

Gniewem Mi³o¶ci m¶ciwej, ka¿dy s±d uchyli?

¯e, jak prawdziwy maria¿ ¶mieræ prawdziwa przetnie,

Tak i ¶luby kochanków, choæ czynione szczerze,

Wa¿ne s±, póki sen im mocy nie odbierze?

Lub te¿ mi udowodnisz ¶wietnie,

¯e, fa³szywa i zmienna z natury, dopiero

Zdradzaj±c mnie i k³ami±c, oka¿esz siê szczer±?

O, móg³bym znale¼æ tuzin argumentów

Przeciw ka¿demu z twych wykrêtów,

Lecz nie uczyniê tak, albowiem

Jutro byæ mo¿e to samo ci powiem.

Prze³o¿y³
Stanis³aw Barañczak


sitemap