wiersze

wierszyki

John Milton

Zwidział mi się duch świętej,
co była mi żoną

Zwidział mi się duch świętej, co była mi żoną:

Jak dłońmi Heraklesa spod grobu pokrywy

Wydobytą Alcestę odzyskał szczęśliwy

Mąż — tak wyrwaną Śmierci, bladą, osłabioną,

Znów ją ujrzałem: moją, pobłogosławioną

Macierzyństwem lecz młodą wciąż; jej kształt jak żywy,

 

Który obym, w zaświatów wzniesion perspektywy,

Mógł oglądać przez wieczność — postać otuloną

W biel, czystą jak jej myśli; i chociaż przesłona

Woalu kryła rysy, wewnętrznym mym wzrokiem

Chłonąłem miłość, dobroć i czułość — znamiona

Duszy, z lic jej promiennym bijące urokiem.

Lecz, och, gdym już na piersi czuł ciepło jej łona,

Znikła: nowy dzień zbudził mnie swym zwykłym mrokiem

Przełożył
Stanisław Barańczak


sitemap

Clicky Web Analytics