
|
Nie, nie w tym rzecz, że nudą mnie napawa, Iż masz, ty jedna, wszystkie do mnie prawa; To ja być nie śmiem kimś, kto sobie rości Względem swej lubej prawo wyłączności: Skoroś tak bardzo warta grzechu i zachodu, Byłoby czymś nieludzkim, gdyby wzbraniać miodu Uciech z tobą połowie (co najmniej) narodu.
Niech pośledniejsze płci twojej okazy Czynią, na ile je stać (bez obrazy), Rade, jeżeli mężczyzna choć jeden Dzięki ich sztukom wzleciał w ekstaz Eden: Ty, licznych konkurentów uśmierzając spory I zmysł sprawiedliwości objawiając spory, W krąg, jak natura sama, rozdawaj fawory.
Spójrz: ziemia chętnie przyjmuje nasionka, Aż z ich mnogości rośnie bujna łąka; Każda kropelka z chmury upuszczona Trafia na ziemię, więcej: w głąb jej łona. Ty zaś, przy twej urodzie i temperamencie, Miałabyś mnie wierności dochowywać święcie? Służba ludzkości — oto godniejsze zajęcie! Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość