wiersze

wierszyki

Jolanta Nowak-Wêklarowa

Mo¿liwe

pojedziemy do Na³êczowa albo do Ciechocinka

 

dopiæ krzepi±cy ³yk mineralnej wody

diatermi± rozgrzaæ wystudzone ko¶ci

w k±pieli s³onecznej na parkowej ³awce

wylewnie opromieniaæ d³ugich lat prze¿ycia

poszele¶ciæ papierkiem miêtowego cukierka

popielgrzymowaæ we dwoje

z us³u¿n± laseczk± dêbow±

pod ¶cianami orze¼wiaj±cego powietrza

powiedzieæ sobie po ludzku

dzieñ dobry i dobranoc

 

i to bêdzie jak go³êbia i synogarlicy

odkrywanie siê do siwych piór

piosenka o dzieweczce ulanie i konikach karych

wy¶piewana a¿ do ³ez

jak s³owa przypowie¶ci

ani oko nie widzia³o

ani ucho nie s³ysza³o

ani serce nie zdo³a³o poj±æ

 

czary-mary w królestwie staro¶ci


sitemap