
|
Z dala od weselnej wrzawy przy ³o¿nicy Amor czuwa. Go¶æ nie trafi tam ciekawy, przed nim wrzeci±dz siê zasuwa. Wewn±trz lampa miga blada — wierny stró¿ tajnego dzie³a; s³odka woñ w powietrzu siada by rozkosz± rozkosz tchnê³a.
Dobi³ swojej czas godziny — odt±d — czasu ju¿ nie by³o. Uwi±z³ w u¶ciech g³os dziewczyny, bo ju¿ dzi¶ zezwoliæ mi³o; w sercu puls za pulsem goni, stopa mdleje, dech ustaje, lampa b³ysk ostatni roni, — próg nie tkniêty — przystêp daje.
Przed u¶ciskiem pier¶ zadr¿a³a — zap³onê³a lica bia³o¶æ; trwoga groziæ zapomnia³a, a w powinno¶æ przesz³a ¶mia³o¶æ. Do przepaski Amor skoczy, ¶pieszy — nie do¶æ jeszcze ¶pieszy! — odj±³, i przymru¿y³ oczy, a w duchu siê zdrajca cieszy.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ