
|
Ta, dziêki której mia³bym naprawdê poznaæ Kobietê! Powiem jej najpierw, w sposób jednak jak najmniej ostry: "Suma k±tów w trójk±cie, najdro¿sza, ma tê zaletê, Ze równa siê dwu k±tom prostym".
A gdy jej wyrwie siê okrzyk: "Bo¿e, jak ja ciê kocham." "Pan Bóg zna swe owieczki". Lub do ¿ywego dotkniêta: "Ty¶ mój jedyny temat, w mej muzyce serce szlocha". Ja: — "Wszystko wzglêdne, proszê pamiêtaæ".
Gdy wszystkie w³asne spojrzenia zbyt jej banalne siê zdaj±: "Ty mnie nie kochasz! A inni zazdro¶ci± wprost opêtani". A ja, ze wzrokiem, co w boskiej Nie¶wiadomo¶ci zostaje: "Dziêkujê, nie¼le. A Pani?"
"Grajmy w otwarte karty". Lecz po jakiego znów licha? "Kto zyskuje, ten traci". Wiêc teraz inna zabawa: "Ach, ty siê pierwszy znudzisz, na pewno"- powtarza z cicha. "Ale¿ proszê — Pani bêdzie ³askawa"...
W koñcu je¶liby kiedy¶ w mych ksi±¿kach ¿ycie skoñczy³a, Udaj±c, ¿e nie wierzê swym oczom, w to, co siê sta³o, Krzyknê: "Ach, tak, lecz mieli¶my z czego ¿yæ, moja mi³a"... "Wiêc to wszystko na serio siê dzia³o?" Prze³o¿y³ Bogdan Ostromêcki
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ