wiersze

wierszyki

Jules Laforgue

Inna skarga Lorda Pierrota

Ta, dziêki której mia³bym naprawdê poznaæ Kobietê!

Powiem jej najpierw, w sposób jednak jak najmniej ostry:

"Suma k±tów w trójk±cie, najdro¿sza, ma tê zaletê,

Ze równa siê dwu k±tom prostym".

 

A gdy jej wyrwie siê okrzyk: "Bo¿e, jak ja ciê kocham."

"Pan Bóg zna swe owieczki". Lub do ¿ywego dotkniêta:

"Ty¶ mój jedyny temat, w mej muzyce serce szlocha".

Ja: — "Wszystko wzglêdne, proszê pamiêtaæ".

 

Gdy wszystkie w³asne spojrzenia zbyt jej banalne siê zdaj±:

"Ty mnie nie kochasz! A inni zazdro¶ci± wprost opêtani".

A ja, ze wzrokiem, co w boskiej Nie¶wiadomo¶ci zostaje:

"Dziêkujê, nie¼le. A Pani?"

 

"Grajmy w otwarte karty". Lecz po jakiego znów licha?

"Kto zyskuje, ten traci". Wiêc teraz inna zabawa:

"Ach, ty siê pierwszy znudzisz, na pewno"- powtarza z cicha.

"Ale¿ proszê — Pani bêdzie ³askawa"...

 

W koñcu je¶liby kiedy¶ w mych ksi±¿kach ¿ycie skoñczy³a,

Udaj±c, ¿e nie wierzê swym oczom, w to, co siê sta³o,

Krzyknê: "Ach, tak, lecz mieli¶my z czego ¿yæ, moja mi³a"...

"Wiêc to wszystko na serio siê dzia³o?"

Prze³o¿y³ Bogdan Ostromêcki


sitemap