
|
¯eby tak która chcia³a pewnego wieczora Przyj¶æ sama, nieproszona, z mi³o¶ci do mnie chora...
Na sam± my¶l, dalibóg, o ma³o ¿e nie szlocham... Có¿ to za chrzest dla duszy us³yszeæ jedno: kocham,
Z daleka, skro¶ t³um ludzki, przyci±gn±æ owe s³owo, Jak ig³a magnesowa iskrê piorunow±.
"Kocham ciê... Jeste¶ inny ni¿ inni mê¿czy¼ni. Ciebie zsy³a mi niebo. Reszta to tylko bli¼ni.
Tamci — to s± po prostu jacy¶ tam sobie panowie, Ty jeste¶ mój Pan i w³adca: moje szczê¶cie, moje ¿ycie, moje zdrowie.
Na widok twoich ust — mimo woli spuszczam oczy. Na odg³os kroków — ledwie ¿e mi serce z piersi nie wyskoczy.
Gdy raczysz na mnie spojrzeæ — jestem w siódmym niebie, Ca³y mój czas mi up³ywa na oczekiwaniu ciebie.
Nic mi nie smakuje. Nie jadam. Nie sypiam. Rodzice Boj± siê, bym przypadkiem nie zapad³a na blednicê.
P³aczê nocami i we dnie pop³akujê po k±tach cichaczem. W niedzielê Zloty o³tarzyk do cna przemoczy³am p³aczem.
Pytasz, dlaczego w³a¶ciwie ty, a nie kto inny? Nie wiem, ale to w³a¶nie ty, a nie kto inny.
Jestem tak tego pewna jak tego, ¿e mi smutno I ¿e ty zaraz zrobisz minê szydercz±, okrutn±."
W ten sposób, tymi s³owami przemawiaæ do mnie bêdzie, Oszala³ymi oczami wodz±c za mn± wszêdzie.
W ten sposób bêdzie mówiæ, po czym zaleje siê ³zami I zacznie siê tarzaæ na s³omiance, któr± umy¶lnie w tym celu [rozes³a³em pod drzwiami.
Prze³o¿y³ Stefan Godlewski
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ