
|
Twe oczy takie ¶wietliste dziwy, ba¶nie — diamenty, dwu iskier z s³onecznej s³oñca ciêciwy blask niezgarniêty Twe oczy jako tatrzañskie stawy w zwiewnym szafirze, gdzie w g³êbiach patrz± z pó³-snu, pó³-jawy cicho¶æ i wy¿e. I wiem, ¿e sz³abym w bezkres przestworza po ro¶nym globie, a jako kra¶na kwit³abym zorza ¶wiatu i tobie. Tyby¶ na duszy mej, by na lirze gra³ ¶nie¿ne pie¶ni, niech jak go³êbie ³ataj± chy¿e w t³um nasz rówie¶ni. Jabym z twych ¼renic garnê³a l¶nienia w wieniec têczowy coby owojem górnym natchnienia osnu³ nam g³owy. I nasze my¶li, w niebieskie dale loty bior±ce, w jakim¶ by ¶wiêtym ducha krysztale Zaku³y s³oñce. Takich mi ¶wiate³ zaziemskich roje w serce siê k³ad±, gdy musn± czarem ¼renice twoje twarz moj± blad±. I nie wiem czemu z srebrnej roztoczy szczê¶cia i chwa³y w mrok zbieg³y twoje królewskie oczy by mnie wybra³y?
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ