
|
Mimozami jesieñ siê zaczyna, z³otawa, krucha i mi³a, To ty, to ty jeste¶ ta dziewczyna, która do mnie na ulicê wychodzi³a.
Od twoich listów pachnia³o w sieni, gdym wraca³ zdyszany ze szko³y, a po ulicach w lekkiej jesieni fruwa³y za mn± jasne anio³y.
Mimozami zwiêd³o¶æ przypomina nie¶miertelnik ¿ó³ty — pa¼dziernik. To ty, to ty, moja jedyna, przychodzi³a¶ wieczorem do cukierni.
Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, w parku p³aka³em szeptanymi s³owy. Ksiê¿yc z chmurek prze¶witywa³ jesienny, od mimozy z³otej majowy.
Ach czu³ymi, przemi³ymi snami zasypialem z nim gasn±cym o poranku, w snach dawnymi bawi±c siê wiosnami, jak ta z³ota, jak ta wonna wi±zanka.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ