
|
Raz, patrz±c na mê Zosiê, Gdy skronie wieñczy³a kwiatem, Ty¶ jest — rzek³em — moim ¶wiatem, Ty stanowisz o mym losie! Wzrok twój czu³y lub okrutny: Jam szczê¶liwy albo smutny. Gdyby mi wybieraæ dano, Czyli wolê skarby z³ote, Czyli m± Zosiê kochan±, I jej wdziêki, i jej cnotê; Rzek³bym: we¼ z³oto, kamienie, Ja wolê Zosi spojrzenie. Ró¿a, co dzieñ tylko ¿yje, Jednak z Zefirem omdlewa; S³owik co siê w li¶ciach kryje, Przez wiosnê swej ¿once ¶piewa: Ty Zosiu w m³odo¶ci kwiecie Chcesz¿e ¿yæ sama na ¶wiecie? Nie ta pasterka szczê¶liwa, Której zalet± ozdoba, Ni co siê wielu podoba; Ale ta co ¿yje tkliwa, Co powiedzieæ mo¿e: Wierzê, Jest kto¶, co mnie kocha szczerze. Ach! jest, co dla Zosi ¿yje, Co j± nade wszystko ceni! Mi³o¶æ on sw± wiernie kryje, Niech siê Zosia nie rumieni. Lecz choæ usta nie mówi³y, Przecie¿ go oczy zdradzi³y.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ