
|
Byli tam, kêdy ¶nie¿nych gór b³yszcz± korony, Gdzie w cieniu sosen, bo¿ym strze¿one napisem, Stoj± bia³e szalety wi±zane cyprysem; Gdzie w ³±kach smutnie bij± trzód zb³±kanych dzwony; Gdzie siê nad wodospadem jasna têcza pali; Gdzie na zwalonych sosnach czarne kracz± wrony: Tam byli kiedy¶ razem i tam siê rozstali.
A po latach wróconym ojczy¼nie pielgrzymom B³awatkami gwia¼dziste k³ania³y siê ¿yta. Jechali b³ogos³awi±c chat wie¶niaczych dymom, Wszyscy pod jeden ganek... Matka, siostra wita Synów, braci, przyjació³ — s± wszyscy! s± wszyscy! Przy jednym siedz± stole, przy czarach nalanych; A wczoraj tak dalecy — a dzisiaj tak bliscy. I nikogo nie braknie, oprócz zapomnianych.
M³oda Maria do tañca ka¿e stroiæ lutnie I usiad³a — spoczywa... Nagle do s±siada Rzek³a: "Ach, kogo¶ braknie!" — Tu podkówka utnie W takt mazurka, — "On umar³!" — s±siad odpowiada. — "Cicho¿ na jego grobie?" — "S³owików gromada ¦piewa na srebrnej brzozie cmentarza tak smutnie, ¯e brzoza p³acze."
Luty 1835, Genewa.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ