
|
Po¶ród pustyni ludnej i zgie³kliwej, Kiedy¶ marzenia swe i mnie porzuci³, Czyli¶ godziny tej zapomnia³ tkliwej? I dzieñ ów drogi nigdy nie powróci³? Czyli¶ nie my¶la³ z ¿alem o dzieciêcej, Ach, tak niewinnej, ach, tak s³odkiej wierze, Z któr± sk³adaj±c los swój w twoje rêce Bez trwogi, ¿ycie da³abym w ofierze? Czyli¶ nie my¶la³, ¿e w obliczu Boga ¦wiêta jest chwila, kiedy jednej duszy Drgnienie mi³osne — o ufno¶ci b³oga! — W drugiej tym samym drgnieniem siê poruszy? ¯e mimo rozstañ i mimo oddaleñ Ów promieñ, z rajskich zes³any ogrodów, Jak iskra ¿ywa w nieruchomej skale, Trwa w sercu, pe³nym goryczy i ch³odu; ¯e beznadziej±, ¿e rozpacz± czarn± Nie da siê, póki ¿ywe, osnuæ; Nieziemskie nie spróchnieje ziarno, W ukryciu swoim bêdzie rosn±æ. Bez s³ów — czyli pamiêtasz? — jam wyzna³a, ¯em twoja, dumn± tajemnicê. I serce przeszy³ ból jak strza³a, I zapali³y siê ¼renice ... Nad ca³ym ¶wiata niepokojem Unosz±c siê po latach, czyli W tak dzi¶ dalekim sercu twoim Pozosta³ chocia¿ ¶lad tej chwili? Prze³o¿y³ Wiktor Woroszylski
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ