
|
A powietrze nad nimi stygło tak gwałtownie. Patrzyli w ciemność okien, w lustra gładkich ścian, dmuchali na swe palce rozpalone ogniem lub krzykiem, mierząc uśmiech swój pękaniem warg. Muzyka była jasna aż do bólu powiek, Księżyc jak zwykle martwy o tej porze dnia. Chuchali w ciszą odmrożone dłonie, a powietrze nad nimi stygło tak gwałtownie.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość