wiersze

wierszyki

Katarzyna Boruń

Wieża

Wznosimy ją.

Możemy jeszcze przedłużać

tę chwilę

zanim

popłaczą się języki

ostre i twarde jak u kota.

Wspinamy się coraz wyżej

zanim popłaczą się języki

Niech pozostanie tylko ten.

Lżejszy od dymu

wspólnie wypalonego

papierosa.


sitemap