
|
Proszę cię, słodka moja Ipsitillo, Moja rozkoszy i śliczności moja, Każ, bym do ciebie po południu przyszedł! A gdy to zrobisz, zechciej także sprawić, Aby nikt bramy nie zastawiał belką. Nie pomyśl także, aby wyjść gdzieś sobie, Lecz zostań w domu, gotowa, by ze mną Kochać się razy dziewięć nieprzerwanie. Gdy tylko zechcesz, wezwij mnie od razu, Bo po śniadaniu na wznak leżę syty Z żądzy dziurawiąc kołdrę i tunikę. Przełożył Jerzy Ciechanowicz
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość