
|
Będę miała grubego bankiera z sercem czasem troszeczkę chorym, kilka razy w tygodniu odwiedzić mnie przyjedzie w karecie wieczorem.
Będzie nosił śliczne krawaty, krągły monokl w nieżywym oku i herbową, kosztowną pieczęć na ogromnym złotym breloku.
Przy kolacji mu twarz zaświeci w purpurowe i białe plamy, a ja rękę jego ścisnę czulej na znak... jak się bardzo kochamy.
Od wypitych przy kawie trunków tak wesoło się wszystko troi! I pójdziemy jak para gołąbków do zacisznych dalszych pokoi.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość