
|
Lękam się przyjścia nocy i własnych strasznych śnień. Przychodzisz co noc do mnie, ty czy twój złudny cień.
Przychodzisz bardzo blady, zanim zapieje kur, a w ręku masz jedwabny, skręcony, lśniący sznur.
I z wolna się nachylasz i mówisz słodkie słowa, leży przy mojej głowie twoja najdroższa głowa
i czuję, jak twe serce na moim sercu bije! Ty sznurem śród pieszczoty oplatasz moją szyję.
Rano oglądam z trwogą krwawy od stryczka ślad. Przychodzisz co noc do mnie ty czy nasłany kat
i bezlitosną ręką, zanim zapieje kur, zaciskasz mi na szyi jedwabny, lśniący sznur.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość