
|
Rozbija mnie o kamienie ka¿de twe westchnienie. Jam jest ¿ywio³ bie¿±cy, p³ynny, a ty¶ — brzeg, postawiony na to, by¶ mnie strzeg³. Polujesz na ³±kach, liczne i celne twe strza³y morduj± na mej piersi ptactwo dzikie i kaczuszki bia³e: ¶cinasz olchy i dêby, drzewa pomne wieków, i puszczasz je na wody me, aby k³ody unios³y daleko. I przychodzisz i klêkasz — zziajany, brudny i spragniony— nade mn±, a ja odbijam w sobie obraz twój zm±cony i — gdy mnie pijesz — stajê siê ch³odna i czysta, i lekka, a dusza ma przez skrwawione rêce twe przecieka, przecieka.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ