
|
I
Usn±³ Adam, skroñ spar³szy o warkocze Ewy, I w ¶nie Panu siê k³ania³ — bo stworzeniu z gliny, Sad Edenu Pan otwar³ z mnogo¶ci± zwierzyny, I da³ jagód soczysto¶æ i zbó¿ z³otych siewy,
I sytemu ³ask szczodrych — otworzy³ bok lewy, I ¿ywemu da³ kwiatu powstaæ z jego ko¶ci. Wiêc ol¶nion, wzrok napas³szy kras± tej piêkno¶ci, Usn±³ Adam, skroñ spar³szy o warkocze Ewy.
I cisza — w ³±k kobiercu ¶pi Adam, ¶pi± trzody, Edeñskie im woniej± zdrzemane ogrody... I tylko, wraz z gwiazdami nad zacisznym rajem,
Dwie par ¼renic bezsennych patrzy w siebie wzajem — I do Ewy p³on±cej, z³otow³osej g³owy, W±¿ pnie cia³a gibkiego oplot szmaragdowy.
II
"Zakazanego stra¿ mi Drzewa dana, A wiêc stul oczy — bo gdy krew jagody, £akn±cych ust Twych zwabi kra¶ne miody, To sw± urod± ca³a zesromana,
Ju¿ nie poniesiesz pok³onu dla Pana, Bo tak potê¿ne wy¶ni± raje Tobie, Usta Adama w tej p³omiennej dobie, ¯e padniesz, jako winnym sokiem pjana,
Na jego ³ono..."
Ponad Ewy g³ow±, W±¿ swoj± wstêgê zgina szmaragdow±, Do po¿±dliwych jej wtulaj±c d³oni,
Szkar³atny owoc przeklêtej jab³oni, I cisza — potem z ¦wiadomo¶ci Drzewa Soczysty owoc zgryz³a bia³a Ewa...
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ