wiersze

wierszyki

Kazimiera Zawistowska

* * *

Pró¿no wo³asz... za nami upiorna gromada

Widm i cieni siê wlecze, dusze nam targa

Ta zastyg³a w powietrzu, ¿a³o¶liwa skarga,

Co gdzie¶ trumien otwartych krawêdzie obsiada.

 

Pró¿no wo³asz... zajê³a ju¿ Ananke blada

Nasze miejsca przy uciech biesiadniczym stole —

Wiêc wszystkie moje kwiaty zemr± na Twym czole,

Jak mrze mrokiem zgaszona ¶wiat³o¶ci kaskada...

 

I na wieki rozdziela nas Ananke blada...

Czy¶ s³ysza³ strun porwanych ¶cich³e nagle g³osy?

Czy¶ widzia³ w proch str±cone têczowe motyle?

 

Ach — ja Ciebie pragnê³am, jako pragn± rosy

Mr±ce kwiaty, zdeptane w go¶ciñcowym pyle!...

A jednak rozdzieli³a nas Ananke blada...


sitemap