wiersze

wierszyki

Kazimiera Zawistowska

Wieczorem

Z têczy i ze krwi chmury ³unê plot±,

Niebo siê krasi bajecznymi kwiaty —

P³yn± ob³oczne purpury, granaty,

Fiolety wstêg± przetykane z³ot±.

 

I ca³a ziemia zdaje siê pieszczot±.

Utkan± z kwiatów, s³oñca i u¶miechu.

I ca³a ziemia zdaje siê bez grzechu,

Jedn± olbrzymi± mi³osn± têsknot±.

 

Wiêc w¶ród tych blasków, co siê z³otem jarz±,

Ramiona w przestrzeñ gdzie¶ szl± u¶cisk miêkko —

I na pier¶ czyj±¶ chce siê upa¶æ twarz±

 

I otoczonym byæ kochan± rêk± —

I z ust spragnionych wszystkie przelaæ skargi

W czyje¶ kochane, czyje¶ s³odkie wargi.


sitemap