
|
Z wyżyn mej miłości patrzę na ten biedny świat. Wiem, że morderstwo jest najpotężniejszym księciem tego plemienia. Niebotyczny pochłaniający wszystko terror Uczniowie nad którymi wstrętne wrony zawodzą. Nie, nie brak piekła w tym szalonym gnieździe. Szare rogi grają posępnie w szponach szkieletów.
Jest mała gospoda w dolinie. Zwilżam palec i wystawiam go do wiatru; Śmierć pogwizduje przy swej bezlitosnej zabawie. Na ścianie gospody przypinam nasze dwa serca; Niech kula przebije jedno nie wcześnie niż drugie. Przełożyła
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość